Zabobony i polskie realia

Czy książki rozgrywające się w polskich realiach są częste na rynku? Niestety, ale nie. W zdecydowanej mierze nasi rodzimi autorzy często akcję swoich fantastycznych dzieł w dużej mierze przenoszą do bardziej atrakcyjnych, zagranicznych miejscowości. Dlaczego? Nie wiadomo. A Polska to tak fascynujący kraj, który pozwala na odkrycie wielu przepięknych zakątków. Tak, inne kraje są piękne, ale inne kraje nie mają tego co ma Polska. Dlatego, jeżeli tylko jest okazja, to warto skorzystać z możliwości przeczytania opowiadania o polskich realiach. Takie coś funduje nam Stefan Darda w Jedna krew (https://www.taniaksiazka.pl/jedna-krew-stefan-darda-p-1298037.html).

Groza i fantastyka

Stefan Darda już od dłuższego czasu znany jest wszystkim czytelnikom polskiej literatury. A w szczególności tym, którzy kochają się w literaturze grozy i fantastyki. Jego książki od zawsze cieszą się dużą popularnością i wiele osób uważa, że jest to absolutny numer jeden, jeżeli chodzi o autorów takiej tematyki. Czas na najnowszą propozycję, która na pewno zjeży wszystkim czytelnikom włos na karku. Głównym bohaterem jest Wieńczysław Pskit – człowiek, który ma teraz 40 lat i nigdy nie miał łatwego życia. Teraz mężczyzna mieszka w dużym mieście. Okoliczności zmuszają go do tego, aby powrócił do miejsca skąd pochodzi – do małej, górskiej miejscowości znajdującej się w Bieszczadach.

W przeszłości

Akcja cofa się wstecz, do roku 1984 roku. Wieńczysław ma kilka lat. Jego najbliższą przyjaciółką była Nika – jego kuzynka z którą zawsze był blisko związany, Dlatego jej śmierć w wieku 11 lat była dla niego szokiem. W dniu pogrzebu, kiedy wszyscy oddalili się, on sam po raz ostatni chciał położyć się obok martwej Niki i ją przytulić. Tylko, że dziewczynka nagle się poruszyła. Pogłaskała chłopca po głowie. Chłopiec by uwierzył, że dziewczynka ożyła, ale jej oczy były tak puste. Na oczach Wieńczysława dochodzi do tradycyjnego obrzędu. Nice zostaje odcięta głowa,a  pierś zostaje przebita metalowym zębem od brony. Okazuje się, że w wiosce nadal można spotkać wierzenia związane z klątwą jednej krwi. Ten widok na zawsze pozostawił ogromną traumę w psychice małego chłopca,a  potem dorosłego mężczyzny. Bohater wie, że w późniejszych czasach te praktyki zostały porzucone, a o klątwie wszyscy zapomnieli. Powrót do rodzinnej wsi w Bieszczadach nie jest dla Wieńczysława łatwy. Okazuje się bowiem, że o klątwie jednej krwi znowu jest głośno. Na dodatek znowu dochodzi do odcinania głowy i przebijania piersi broną. Tylko co on ma z tym wspólnego? Czas na lekturę “Jednej krwi”.

Winobranie zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com